Każdy choć trochę zaznajomiony z literaturą na pewno słyszał o Lovecrafcie - mistrzu horroru, grozy i weird fiction, ojcu fantastycznej religii Cthulhu. Mimo że nie jestem wielką fanką horrorów mam już za sobą kilka książek autora i zawsze byłam usatysfakcjonowana, zarówno pomysłami, jak i jakością wykonania. Jak więc spisują się Koszmary?
Niepozornych gabarytów tomik zawiera pięć opowiadań, jako ich współtwórczynię wskazując Hazel Heald, jednak jest ona podawana jako osoba zamawiająca utwory, nie jako faktyczna pisarka. Opowiadania różnią się tematyką: dwa z nich - Koszmar w muzeum i Z bezmiaru eonów za scenografię mają muzea i dotyczą antycznych, złowrogich eksponatów. Pozostałe historie ( Człowiek z kamienia, Skrzydlata śmierć i Koszmar na cmentarzu) traktują o nadprzyrodzonych zjawiskach zrodzonych z żądnych zemsty naukowców lub ludzi wykonujących pseudonaukowe eksperymenty.
Lovecraft w swoich opowiadaniach ucieleśnia potrzebę ludzkości do wierzenia w nadprzyrodzone zjawiska, zabobony, mityczne cywilizacje czy kosmiczne bóstwa. Jednocześnie jego historie mają w sobie dużą dawkę realizmu, co wywołuje ciarki na plecach. Często dotyka zwykłych ludzi w małych wsiach lub miasteczkach, a początkowo wydarzenia nie mają w sobie nic nadzwyczajnego. Zło, które czai się gdzieś w pradawnych ruinach lub jest wywoływane obrzydliwymi okultystycznymi rytuałami sączy się w bohaterów, mieszając im zmysły i powodując obsesje, psychozy i strach. Dodatkowo nastrój wzmaga tajemniczość, pisarz bardzo oszczędnie podaje kolejne informacje na temat niesamowitych wydarzeń lub istot, na zasadzie bardziej sugestii czy posłyszanych gdzieś plotek. Autor świetnie też operuje psychologią postaci, która często przeraża bardziej niż duchy i demony.
Styl opowieści jest bardzo zwięzły ale statyczny. Dialogów jest mało, większość opowiadań pisana jest w formie wspomnień lub pamiętników, a mimo to czyta się bardzo szybko, bo świetny styl i trzymająca w napięciu (mimo swojej krótkości!) fabuła nie pozwalają oderwać się od lektury. Lovecraft bardzo wnikliwie przedstawia naturę człowieka, który skłonny jest do wiary w zabobony, ale kiedy mit staje się faktem, nie potrafi się z tym pogodzić. Jednocześnie pokazuje, że nikczemność do niczego nie prowadzi, i że każdy dostanie w końcu to, na co zasługuje.
Trudno mi powiedzieć, czy jest to zbiór odpowiedni jako pierwsza lektura Lovecrafta. Na tak przemawia jego długość a opowiadania są naprawdę dobre, ale z drugiej strony to nie sztandarowe dla pisarza dzieła i lepiej chyba byłoby zacząć od czegoś bardziej znanego. Poza tym co mnie bardzo drażniło w wydaniu, to brak jakiegokolwiek wprowadzenia - moim zdaniem wydawnictwo mogło pokusić się o drobną notę o autorze i okolicznościach powstania opowiadań, zwłaszcza że były pisane na zamówienie. I tu też przydałoby się wyjaśnienie, jaki udział w pisaniu miała Hazel Heald, bo z wyjaśnień na okładce nie wiadomo, czy tylko zamawiała, dawała pomysły czy plany ramowe (chyba wszystko naraz). Mimo wszystko książkę jak najbardziej polecam! :)

