Twórczość Olgi Tokarczuk jest podziwiana nie tylko w Polsce, ale i za granicą. Osobiście nie jestem jej wielką fanką; podziwiam autorkę za piękny język i realizm magiczny, ale nie przepadam za przemycaną w tekstach ideologią. Niemniej kilka książek mam za sobą a niektórymi byłam oczarowana, dlatego chciałam sprawdzić, jak pisarka radzi sobie z krótką formą, którą bardzo lubię.
Opowiadania bizarne zawierają dziesięć tekstów zróżnicowanych objętościowo i tematycznie, a tym, co miało być spoiwem, motywem przewodnim zbioru to właśnie tytułowa bizarność. Słowo to określa coś dziwnego, zaskakującego, nietypowego, w związku z czym autorka postawiła sobie poprzeczkę dość wysoko i nie wiem, czy do końca udało jej się tę dziwność udźwignąć. Każde opowiadanie pokazuje mniejszą lub większą deformację rzeczywistości, niektóre zakrawają o lekkie sf jako bohaterów stawiając androidy, klony czy ludzi w zmienionej formie (Wizyta, Transfugium, Kalendarz ludzkich świąt), inne są postępem dziwactwa (Szwy, Przetwory), natomiast większa część to znany z innych dzieł autorki realizm magiczny (Pasażer, Prawdziwa historia, Serce, Góra Wszystkich Świętych).
Z całego zbioru najbardziej podobały mi się Zielone dzieci, opowiadające historię alternatywną opowiedzianą z perspektywy XVII-wiecznego uczonego, oraz subtelne i najbardziej "ciepłe" z całego zbioru Wzgórze Wszystkich Świętych. W ogóle wszystkie opowiadania cechuje piękny język, bardzo dobrze się je czyta i widać, że zostały napisane przez doświadczoną pisarkę. Jednak mimo kilku ciekawych pomysłów historie poruszają bardzo oklepane motywy i cały czas miałam wrażenie, że wszystko to gdzieś już widziałam. Autorka w zasadzie niczym nie zaskakuje aż tak bardzo, żeby było widać tę bizarność, podobne tematy poruszane były przez twórców sf czy weird fiction od dawna. Poza tym większość tekstów bardziej przypominała niedokończony szkic niż pełne opowiadanie, najczęściej z kiepskim zakończeniem i nieco płytkim przesłaniem, co trochę rozczarowuje w przypadku Tokarczuk, której książki, lepsze czy gorsze, ale zawsze są dopracowane.
Mimo to Opowiadania bizarne to wciąż dobra literatura, i polecam je na początek z autorką, jak również osobom lubiącym realizm magiczny, bo to jest to, w czym pisarka jest naprawdę dobra.









